Rodzina uzależnionego od hazardu staje się współuzależniona. Jak jednak tego uniknąć?
Współuzależnienie zaczyna się wtedy, kiedy rodzina, przyjaciele, krewni i znajomi osoby uzależnionej zaczynają się z nią za bardzo identyfikować. Przeżywają oni takie same rozterki, boją się, są smutnie, targa nimi niepewność i inne negatywne uczucia. Jest to wszystko bardzo ludzkie i normalne, ale nie możemy stawać się współuzależnionymi, ponieważ wtedy może nie być zbyt dużych szans na ratunek od hazardowego uzależnienia. Jeżeli bowiem rodzina zbytnio identyfikuje się z uzależnionym tak naprawdę jest mało osób, które byłyby w stanie mu pomóc. Przecież pierwsza terapia odbywa się właśnie w domu, a ekspertami w tej dziedzinie są wszyscy krewnie osoby uzależnionej. Powstaje więc pytanie, jak postępować z hazardzistą, aby nie być współuzależnionymi. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że jest to bardzo trudne i dla osób, które posiadają bardzo silne więzi emocjonalne z hazardzistą, praktycznie niemożliwe. Pierwszym bowiem etapem w takiej terapii jest zerwanie takich więzi emocjonalnych. Nie należy współczuć uzależnionemu i litować się nad nim. On powinien doskonale wiedzieć i przyjąć to, że on sam jest winien swojemu uzależnieniu. Nie kto inny, rodzina, przyjaciele, czy problemy w pracy, ale tylko i wyłącznie on jeden. Jest to bardzo trudne dla najbliższej rodziny hazardzisty, ponieważ łączą ich zazwyczaj bardzo sile więzi emocjonalne i takie postępowanie może być niemożliwe. Kiedy zaś uda nam się uczynić ten pierwszy krok, dalej powinno już pójść decydowanie łatwiej. Przede wszystkim chodzi o to, aby móc zagwarantować hazardziście należną pomoc specjalistyczną. Już nie na etapie domu, czy mieszkania, ale gdzieś z zewnątrz, w specjalistycznej poradni, czy u wykwalifikowanego terapeuty. I trzeba postawić sprawę jasno. Hazardzista musi tam pójść, nie powinien stosować żadnych wymówek, a rodzina nie powinna mu na takie pozwolić.
Jeżeli nie postawimy sprawy dosadnie, znaczy to, że jesteśmy współuzależnionymi. Terapia jest konieczna, ta domowa też, ale ona nie wystarczy, gdyż wtedy jest większe prawdopodobieństwo nawrotu uzależnienia. Może doprowadzić także do tego, że hazardzista będzie nas cały czas okłamywał, a i tak odwiedzał regularnie kasyno, czy pobliski bar, aby zagrać na automacie, czy po prostu spotkać się z kolegami i zagrać w pokera na jakieś drobne, z pozoru niczego sobie sumy.